Drugi dzień lotu Artemis II przyniósł moment, który wyznacza przejście z fazy okołoorbitalnej do właściwej wyprawy księżycowej. Załoga w składzie Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch oraz kanadyjski astronauta Jeremy Hansen kontynuowała testowy, dziesięciodniowy lot statku Orion po starcie rakiety SLS z platformy 39B w Kennedy Space Center.
Translunar Injection: sześciominutowy zapłon, który przerwał więź z orbitą Ziemi
Najważniejszym wydarzeniem doby był manewr translunar injection. Około sześciominutowa praca silnika głównego modułu serwisowego Oriona przyspieszyła statek na tyle, by opuścił orbitę okołoziemską i wszedł na trajektorię w kierunku Księżyca. To pierwszy od ponad 50 lat przypadek, gdy ludzie na pokładzie statku kosmicznego opuścili orbitę Ziemi w locie ku Księżycowi, ostatnim takim lotem była misja Apollo 17 w 1972 roku.

Jak wyglądała sekwencja lotu przed TLI
Wczesna część misji była zaplanowana jako seria precyzyjnych manewrów i testów. Około 49 minut po starcie górny stopień rakiety wykonał odpalenie, wprowadzając Oriona na orbitę eliptyczną. Następnie drugi zapłon stopnia skierował statek na wysoką orbitę okołoziemską sięgającą około 46 000 mil nad Ziemią, czyli w przybliżeniu 74 000 km, z planowanym czasem około 24 godzin na sprawdzenia systemów.
Po separacji Orion, nazwany przez załogę „Integrity”, wykonywał demonstrację ręcznego pilotażu, wykorzystując stopień ICPS jako cel odniesienia do ćwiczenia podejścia. Po zakończeniu próby statek wykonał automatyczny manewr oddalenia, a ICPS przeprowadził własne odpalenie deorbitacyjne i spłonął w atmosferze nad odległym obszarem Pacyfiku. Wcześniej z adaptera stopnia Oriona uwolniono cztery niewielkie satelity typu CubeSat.
Przelot przy Księżycu 6 kwietnia i dalszy przebieg lotu do wodowania
Lot w stronę Księżyca prowadzi do zaplanowanego przelotu w poniedziałek 6 kwietnia. W trakcie zbliżenia załoga ma wykonać zdjęcia o wysokiej rozdzielczości i przekazać własne obserwacje powierzchni, w tym fragmentów niewidocznej z Ziemi strony Księżyca, których ludzie nie oglądali bezpośrednio podczas przelotu od czasów programu Apollo. W momencie przelotu oświetlenie tej części tarczy ma być tylko częściowe, co sprzyjać będzie powstawaniu długich cieni i podkreślaniu rzeźby terenu, grzbietów, stoków oraz krawędzi kraterów.


