W niedzielę rano 9 listopada 2025 roku firma SpaceX wyniosła na orbitę kolejną grupę satelitów Starlink. Tym razem rakieta Falcon 9 wystartowała z platformy Launch Complex 39A (LC-39A) w Kennedy Space Center na Florydzie. Była to misja z serii Starlink G10-51, a jej pierwszy przelot nad Polską będzie można zaobserwować już w poniedziałek 10 listopada nad ranem.
Misja Starlink G10-51 – 29 nowych satelitów
Start rakiety Falcon 9 odbył się 9 listopada o 9:10 czasu polskiego. Na niską orbitę okołoziemską (LEO) trafiło 29 nowych satelitów Starlink, które zasilą stale powiększającą się sieć zapewniającą szerokopasmowy internet na całym świecie.
Warto dodać, że był to 28 lot tego samego pierwszego stopnia Falcona 9, który wcześniej realizował między innymi misje CRS-24, Eutelsat HOTBIRD 13F, OneWeb 1, SES-18 i SES-19, a także 24 wcześniejsze loty Starlink. Po oddzieleniu się od drugiego stopnia booster ponownie wylądował na autonomicznej barce A Shortfall of Gravitas, stacjonującej na Atlantyku.
Przelot Starlinków G10-51 nad Polską
Nowo wyniesiona grupa satelitów Starlink G10-51 będzie widoczna z Polski w poniedziałek 10 listopada o 04:51. Choć przelot potrwa zaledwie kilka minut, będzie to pierwsza okazja, by dostrzec nową formację tuż po jej rozmieszczeniu na orbicie.
- Data: 10 listopada 2025 (rano)
- Godzina: 04:51 – 04:54
- Kierunek: wschodni (E)
- Maksymalna wysokość: 50°
- Widoczność: tylko po wschodniej stronie nieba

Satelity wyjdą z cienia Ziemi właśnie na wysokości około 50 stopni, co oznacza, że moment ich pojawienia się będzie jednocześnie chwilą najwyższej elewacji. Przelot będzie krótki, ale zauważalny – szczególnie przy czystym, bezchmurnym niebie.
Jak i gdzie obserwować
Aby zobaczyć Starlinki G10-51, warto znaleźć miejsce z otwartym widokiem na wschodni horyzont. Zjawisko potrwa około trzech minut, a satelity będą widoczne jako ciąg jasnych punktów poruszających się w tym samym kierunku. Z każdą kolejną nocą formacja zacznie się rozciągać, aż poszczególne satelity wyraźnie się oddalą.
Zjawisko można próbować uchwycić nawet zwykłym aparatem lub smartfonem z dłuższym czasem ekspozycji – tuż po wyjściu z cienia Ziemi powinny być na tyle jasne, że zostawią wyraźny ślad na zdjęciu.


