Początek kwietnia przyniósł wzrost aktywności słonecznej związany z erupcjami filamentów zarejestrowanymi 1 i 2 kwietnia. Pierwsze zjawisko, z południowej półkuli Słońca, nie miało znaczenia dla Ziemi. Druga erupcja, z obszaru północno-zachodniego, wygenerowała rozległy koronalny wyrzut masy (CME).
Choć główna część CME nie jest skierowana bezpośrednio w stronę Ziemi, analiza danych wskazuje na asymetryczną strukturę typu „full halo”. Oznacza to, że szerokość wyrzutu jest na tyle duża, iż jego boczna część niemal na pewno oddziaływać będzie z ziemską magnetosferą.
Dodatkowym czynnikiem jest aktualna sytuacja wiatru słonecznego. Ziemia znajduje się już pod wpływem strumienia z dziury koronalnej, który wywołuje burzę geomagnetyczną na poziomie G1–G2. W praktyce oznacza to stan podwyższonej aktywności magnetosfery, który może wzmocnić efekty nadchodzącego uderzenia CME. Mechanizm ten określany jest jako pre-conditioning i ma istotny wpływ na końcową intensywność zjawisk zorzowych.
Moment uderzenia CME i prognozowane parametry
Prognozy wskazują, że boczna część wyrzutu koronalnego dotrze do Ziemi w Wielką Sobotę, 4 kwietnia, w godzinach od około 03:00 do 05:00 czasu polskiego. Jest to przedział obejmujący końcową fazę nocy astronomicznej w Polsce.

Oczekiwane parametry wiatru słonecznego są istotne z punktu widzenia generowania zórz polarnych. Prędkość ma wzrosnąć do poziomu 700 km/s, a gęstość plazmy do około 9 protonów na centymetr sześcienny. Są to wartości, które przy sprzyjającym skierowaniu pola magnetycznego Bz (południowym) mogą wywołać burzę geomagnetyczną o wyższej intensywności niż obecne G2.
Kluczowe znaczenie będzie miała właśnie orientacja pola magnetycznego w CME. Nawet przy umiarkowanych parametrach prędkości, długotrwałe ujemne Bz może znacząco zwiększyć aktywność zorzy i umożliwić jej obserwację na szerokościach geograficznych Polski.
Warunki obserwacyjne i realne szanse na zorzę
Potencjalne maksimum aktywności przypada w drugiej połowie nocy, co teoretycznie sprzyja obserwacjom. Jednak istotnym ograniczeniem będzie silny blask Księżyca, znajdującego się w fazie bliskiej pełni.
Jasne tło nieba znacząco obniży kontrast, przez co słabsze formy zorzy – zwłaszcza rozproszone łuki i poświaty – mogą pozostać niewidoczne gołym okiem. W praktyce oznacza to, że realne szanse na obserwację będą dotyczyć głównie silniejszych struktur, takich jak wyraźne pasma czy dynamiczne rozbłyski.
Największe prawdopodobieństwo obserwacji wystąpi w północnej części kraju oraz w miejscach o niskim zanieczyszczeniu światłem. W przypadku intensyfikacji burzy geomagnetycznej zjawisko może być widoczne także w centralnej Polsce, szczególnie na północnym horyzoncie.
Rozwój sytuacji pozostaje zależny od parametrów wiatru słonecznego w momencie uderzenia. Pamiętajcie, to tylko prognoza. Czy ostatecznie się sprawdzi dowiemy się w najbliższy weekend.


