Zorza nad Polską

Zorza polarna w poniedziałek 8 czerwca – do trzech razy sztuka

W poniedziałek 8 czerwca 2026 roku Ziemia może wejść w strumień materii wyrzuconej ze Słońca po rozbłysku klasy M1.8. Zjawisko zostało zarejestrowane w sobotę 6 czerwca o godzinie 16:00 czasu polskiego. Źródłem był obszar aktywny AR4461, położony w południowo-wschodniej części tarczy słonecznej.

Sam rozbłysk nie należał do najwyższych klas, ale był rozciągnięty w czasie i był powiązany z koronalnym wyrzutem masy. Jeżeli wyrzucona plazma dotrze do Ziemi z odpowiednią konfiguracją pola magnetycznego, możliwa będzie burza geomagnetyczna.

Wydarzenie jest związane z asymetrycznym halo CME, którego główna objętość została skierowana na południowy wschód względem linii Słońce-Ziemia. Oznacza to, że nie mówimy o centralnym uderzeniu w magnetosferę, lecz o możliwym kontakcie boczną częścią wyrzutu. Takie przypadki są trudniejsze do prognozowania, ponieważ ostateczny efekt zależy od gęstości, prędkości i orientacji pola magnetycznego w napływającym wietrze słonecznym.

Prognoza G3 na 8 czerwca i G2 na 9 czerwca

Według modelu NASA dotarcie CME do Ziemi może nastąpić 8 czerwca około 08:00, z niepewnością wynoszącą około 7-8 godzin. Model SWPC WSA-Enlil wskazuje na godzinę 14:00, również z tolerancją rzędu plus minus 7-8 godzin. Realne okno uderzenia CME przypada więc na poniedziałek od godzin porannych do popołudniowych czasu polskiego.

SWPC wydało prognozę burzy magnetycznej G3 na 8 czerwca. Na wtorek 9 czerwca obowiązuje prognoza G2, co oznacza stopniowe wygaszanie skutków po przejściu głównego zaburzenia. Dla obserwatorów w Polsce najważniejsze będzie to, czy wzrost aktywności geomagnetycznej utrzyma się do krótkiego przedziału ciemniejszego nieba po zapadnięciu zmierzchu astronomicznego lub przynajmniej głębszego zmierzchu na północy kraju.

Model WSA-ENLIL
Źródło: WSA-ENLIL SWPC NOAA

Parametry modelowe wskazują na wzrost prędkości wiatru słonecznego do około 650 km/s oraz gęstości do około 15 protonów na centymetr sześcienny.

Jak obserwować zorzę nad Polską w nocy z 8 na 9 czerwca

W przypadku zorzy polarnej nie ma jednej godziny obserwacji porównywalnej z przelotem ISS czy zakryciem gwiazdy przez Księżyc. Należy śledzić północny horyzont, zwłaszcza po zapadnięciu najciemniejszej części nocy. W czerwcu warunki z Polski są trudne, ponieważ blisko przesilenia letniego noc astronomiczna jest bardzo krótka lub nie występuje w pełnym sensie na północy kraju.

Orientacyjne okno ciemniejszego nieba wynosi około dwóch do trzech godzin. Największe znaczenie będzie miało zgranie momentu wzrostu aktywności geomagnetycznej z tym krótkim przedziałem. Jeżeli główne zaburzenie przejdzie w dzień 8 czerwca, obserwatorzy mogą nie zobaczyć nic mimo poprawnej prognozy burzy. Jeżeli natomiast podwyższona aktywność utrzyma się po zmroku, szansa na rejestrację zorzy wzrośnie.

Do obserwacji nie jest potrzebny teleskop. Zorza jest zjawiskiem atmosferycznym wywołanym przez cząstki wiatru słonecznego oddziałujące z ziemską magnetosferą i górną atmosferą. Przy silniejszej burzy może być widoczna gołym okiem jako pojaśnienie, pasma lub słupy nisko nad północnym horyzontem, ale w warunkach czerwcowych częściej pierwsze sygnały pokaże aparat lub smartfon z trybem nocnym.

Największą niewiadomą pozostaje składowa Bz międzyplanetarnego pola magnetycznego. Dla rozwoju zorzy nad średnimi szerokościami geograficznymi korzystny jest dłuższy okres ujemnego Bz, ponieważ ułatwia on transfer energii z wiatru słonecznego do magnetosfery. Bez takiej konfiguracji nawet szybki i gęsty strumień może dać słabszy efekt wizualny nad Polską.