Artemis II - wodowanie

Artemis II wróci na Ziemię w 12 minut. Tak będzie wyglądało wejście Oriona w atmosferę

W 9. dniu lotu Artemis II statek Orion z czteroosobową załogą znajdzie się około 237 116 km od Ziemi. To będzie ostatni pełny dzień misji przed wejściem w atmosferę i wodowaniem na Pacyfiku.

Załoga w składzie Christina Koch, Jeremy Hansen, Reid Wiseman i Victor Glover skupi się na porządkowaniu kabiny oraz konfiguracji stanowisk na czas przeciążeń. W praktyce oznacza to pakowanie zbędnego wyposażenia, demontaż siatek ładunkowych, instalację foteli oraz ich regulację i blokady. Priorytetem będzie zabezpieczenie elementów, które w trakcie hamowania aerodynamicznego mogłyby przemieścić się w kabinie.

Kluczowym punktem dnia będzie główny manewr korygujący trajektorię powrotną RTC-2. Zaplanowane odpalenie silników ma nastąpić w piątek o 03:53 czasu polskiego. Po tej korekcie Orion zostanie ustawiony na precyzyjny „korytarz” wejścia w atmosferę, w którym margines błędu jest ograniczony.

Od odłączenia modułu serwisowego do wodowania u wybrzeży Kalifornii

Około 20 minut przed dotarciem do górnych warstw atmosfery, nad Pacyfikiem na południowy wschód od Hawajów, nastąpi odłączenie Europejskiego Modułu Serwisowego od modułu załogowego. Moduł serwisowy nie wraca na Ziemię i spłonie w atmosferze. Od punktu wejścia nad Pacyfikiem kapsuła skieruje się na północny wschód, w stronę wybrzeża Kalifornii.

Od chwili „Entry Interface”, czyli fizycznego wejścia w atmosferę na wysokości około 121,9 km, sekwencja zdarzeń będzie krótka i bardzo dynamiczna. Orion ma osiągnąć maksymalną prędkość wejścia około 38 405 km/h. Zastosowany profil „lofted entry” pozwoli na sterowanie aerodynamiczne w trzech osiach i rozłożenie wytracania energii tak, aby ograniczyć przeciążenia działające na załogę.

W fazie szczytowego nagrzewania osłona termiczna ma pracować przy temperaturze rzędu 2760°C. Wokół kapsuły wytworzy się plazma, która spowoduje przerwę w łączności radiowej trwającą około 6 minut. Maksymalne przeciążenie dla załogi ma sięgnąć do 3,9 g. Cały odcinek od wejścia w atmosferę do wodowania ma potrwać nieco ponad 12 minut.

Procedura końcowa, punkt po punkcie, będzie wyglądała następująco: T-42 minuty nastąpi odłączenie modułu serwisowego; T-13 minut kapsuła przekroczy granicę wejścia w atmosferę na wysokości około 121,9 km; na wysokości od około 10,9 km do 7,3 km zostanie odrzucona przednia osłona wnęki spadochronów; od około 6,7 km do 1,5 km rozpocznie się sekwencja wypuszczania kolejnych spadochronów stabilizujących i głównych; po wodowaniu spadochrony główne zostaną odcięte, a kapsuła uruchomi system balonów samopionujących, który w razie potrzeby obróci ją do właściwej pozycji na wodzie.

Sama sekwencja spadochronowa ma wyhamować kapsułę z prędkości przekraczającej 520 km/h do bezpiecznej prędkości przy kontakcie z wodą. Na około 10,6 km mają zostać wypuszczone spadochrony wyciągające, które zdejmą osłonę spadochronów. Na około 7,3 km otworzą się dwa spadochrony hamujące, napełniane etapowo. Następnie spadochrony pilotujące wyciągną trzy spadochrony główne: pierwszy etap ich rozwinięcia ma nastąpić na około 2,0 km, drugi na około 1,7 km, a pełne napełnienie czasz na około 457 m.

Godzina wodowania, odzysk i co zmieni się po powrocie

Zakończenie misji ma nastąpić u wybrzeży San Diego. Planowane wodowanie wypada na 02:07 czasu polskiego w sobotę 11 kwietnia. W standardowym scenariuszu, w czasie krótszym niż 2 godziny od wodowania, załoga ma zostać wydobyta z kapsuły i przetransportowana śmigłowcami na pokład okrętu USS John P. Murtha. Tam rozpoczną się pierwsze badania medyczne i procedury powrotu do warunków naziemnych, a następnie astronauci odlecą do Houston.

Mapa z miejscem wodowania misji Artemis II
Mapa z miejscem wodowania
Źródło: NASA

Po stronie programu Artemis powrót Artemis II będzie ważnym testem pełnego łańcucha operacji końcowych: od precyzji korekt trajektorii, przez zachowanie osłony termicznej w profilu „lofted”, po działanie spadochronów i systemów bezpieczeństwa kapsuły na wodzie. Wnioski z telemetrii i inspekcji Oriona będą bezpośrednio wpływać na dalsze przygotowania do kolejnych lotów załogowych.