Na początku września istnieje realna szansa na wystąpienie zorzy polarnej widocznej z Polski. Powodem jest koronalny wyrzut masy (CME), który został uwolniony po rozbłysku klasy M2.7 w grupie plam AR4199. Według prognoz amerykańskiego centrum SWPC możliwa jest burza geomagnetyczna G2–G3, co w sprzyjających warunkach oznacza wystąpienie zorzy polarnej także na średnich szerokościach geograficznych.
Co wydarzyło się na Słońcu
W sobotę wieczorem zarejestrowano rozbłysk klasy M2.7 w obszarze aktywnym AR4199, znajdującym się niemal w centrum tarczy słonecznej. Zjawisko miało umiarkowaną siłę, ale było długotrwałe, co sprzyjało powstaniu CME. Wyrzut osiągnął średnią prędkość około 1200 km/s i przyjął formę full-halo, co oznacza, że jest skierowany bezpośrednio ku Ziemi.
Prognoza uderzenia CME
Model WSA-Enlil wskazuje, że CME uderzy w ziemską magnetosferę w poniedziałek 1 września około 23:00 czasu polskiego (±6 godzin). Początkowo spodziewane jest nadejście fali uderzeniowej, a w kolejnych godzinach możliwe dotarcie magnetycznego rdzenia, który często zwiększa intensywność burzy.

Według SWPC prognozowana jest burza G2, z możliwością wzrostu do G3 we wtorek 2 września. Przy takim poziomie aktywności zasięg zorzy polarnej może objąć także Polskę.
Szanse na obserwację zorzy z Polski
Aby zwiększyć szanse na dostrzeżenie zorzy polarnej, warto:
- monitorować w czasie rzeczywistym dane z satelity DSCOVR – szczególnie spadek wartości Bz poniżej zera oraz wzrost prędkości i gęstości wiatru słonecznego,
- celować w godziny wieczorne i nocne po przewidywanym impakcie, także z opóźnieniem kilku godzin,
- obserwować niebo z ciemnego miejsca z odsłoniętym północnym horyzontem,
- śledzić globalny wskaźnik Kp, przy wartościach 6–7 zorza polarna bywa widoczna w Polsce.


