W środę 12 sierpnia nad Polską przeleci świeżo wyniesiona na orbitę grupa satelitów Starlink z misji G17-49. Start odbył się zaledwie kilkanaście godzin wcześniej, dlatego 24 satelity powinny znajdować się jeszcze stosunkowo blisko siebie. Jeżeli geometria oświetlenia będzie korzystna, na niebie może być widoczny charakterystyczny ciąg punktów określany jako kosmiczny pociąg.
Z perspektywy Warszawy przelot rozpocznie się około godziny 21:44. Formacja będzie przemieszczać się z północnej części nieba w kierunku południowym, przecinając znaczną część sklepienia w czasie około trzech minut.
Starlinki G17-49 wystartowały nad ranem z Kalifornii
Falcon 9 wystartował z kompleksu Space Launch Complex 4 East (SLC-4E) w bazie Vandenberg Space Force Base w Kalifornii we wtorek 11 sierpnia o godzinie 21:46 czasu pacyficznego. W Polsce była wtedy już środa 12 sierpnia, godzina 06:46.
Na niską orbitę okołoziemską wyniesione zostały 24 satelity Starlink. Oznacza to, że podczas wieczornego przelotu nad Polską od startu minie około 15 godzin. Na tym etapie satelity nie zdążyły jeszcze rozsunąć się na docelowych orbitach i mogą tworzyć zwartą formację.
Pierwszy stopień Falcona 9 wykonał podczas tej misji swój piąty lot. Wcześniej obsługiwał misje NROL-179, SDA-T1TL-E oraz dwa starty Starlink. Po separacji stopni booster wylądował na autonomicznej platformie Of Course I Still Love You na Oceanie Spokojnym.
Przelot o 21:44. Nad Warszawą Starlinki przejdą z północy na południe
Dla Warszawy kluczowym momentem będzie okolica godziny 21:44. Satelity mają wejść na widoczną część trajektorii od strony północnej, następnie przemieścić się przez niemal całe niebo i kontynuować lot w kierunku południowym. Całe przejście formacji powinno potrwać blisko trzy minuty.
W innych częściach Polski dokładny moment pojawienia się satelitów może różnić się od czasu wyznaczonego dla Warszawy. Przy obserwacji warto rozpocząć kontrolowanie północnej części nieba nieco wcześniej, ponieważ formacja porusza się szybko i jej widoczność może zmieniać się w ciągu kilkudziesięciu sekund.

Świeżo wyniesione Starlinki są znacznie bardziej zwarte niż satelity znajdujące się już na orbitach operacyjnych. Jeżeli wszystkie 24 obiekty osiągną odpowiednią jasność, obserwator zobaczy serię poruszających się w tym samym kierunku punktów, rozmieszczonych wzdłuż wspólnej trajektorii.
Czy nowe Starlinki będą dziś widoczne gołym okiem?
Tego nie można przesądzić wyłącznie na podstawie godziny i przebiegu orbity. Jasność satelitów Starlink silnie zależy od ich orientacji przestrzennej, wysokości nad Ziemią oraz kąta, pod jakim powierzchnie konstrukcji odbijają światło słoneczne w kierunku obserwatora.
W przypadku satelitów znajdujących się krótko po starcie dodatkowym czynnikiem jest zmieniająca się konfiguracja orbitalna. Poszczególne obiekty mogą mieć różną jasność, a nawet w trakcie jednego przelotu część formacji może wyraźnie przygasnąć lub stać się widoczna dopiero na określonym fragmencie nieba.
Z tego powodu przeloty nowych Starlinków pozostają trudniejsze do przewidzenia pod względem jasności niż sama ich trajektoria. Możliwa jest sytuacja, w której formacja będzie dobrze widoczna z jednego obszaru Polski, podczas gdy w innym rejonie satelity pozostaną słabe mimo bezchmurnego nieba. Decyduje geometria układu Słońce-satelita-obserwator oraz aktualna orientacja każdego z obiektów.
Gdzie patrzeć podczas wieczornego przelotu
W Warszawie obserwację należy rozpocząć przed godziną 21:44, kierując wzrok na północną część nieba. Jeśli satelity uzyskają wystarczającą jasność, będą przesuwały się kolejno w stronę południa, pozostając w zwartej grupie charakterystycznej dla pierwszych godzin i dni po wyniesieniu na orbitę.
Do obserwacji nie jest potrzebny teleskop. Przy dostatecznej jasności Starlinki są obiektami możliwymi do śledzenia gołym okiem, a szerokie pole widzenia jest w tym przypadku korzystniejsze niż duże powiększenie. Najważniejsza będzie przejrzystość atmosfery oraz rzeczywista jasność formacji podczas przelotu o 21:44.


